PROJEKTUJĄC OPERĘ

Projektując operę lub świątynię architekt będzie zajmował postawę, w której dominuje czynnik emocjonalny, będzie odwoływał się do uczuciowości i zmysłu estetycznego od­biorcy, by zachęcić go do uczestnictwa i wprowadzić w odpowiedni nastrój.Zdarzają się jednak odstępstwa od tych założeń, jak w przypadku tkalni Marshalla w Leeds z lat 1838-1840, zaprojektowanej przez J. Bonomiego. Obiekt ten, w formie staroegipskiej świątyni z kominem w kształcie obelisku, trudno uznać za wyraz postawy racjonalistycznej. Górę wzięły osobiste zamiłowania architekta lub właściciela fa­bryki, chęć powtórzenia tak odległej historycznie i funkcjo­nalnie formy.W tych dwóch kategoriach — racjonalizmu i emocjona­lizmu można, jak sądzę, porządkować zjawiska artystyczne ostatnich dwustu lat. Pozwalają one ująć całość mate­riału i uniknąć pojęcia stylu, które mnożąc różne „izmy” uniemożliwia spojrzenie na sztukę z perspektywy okresów o  długim trwaniu.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Cześć, nazywam się Iwona Bieszczad i dekorowanie wnętrz to moja praca i pasja! Bloga prowadzę, aby dzielić się z Wami branżowymi ciekawostkami i moimi indywidualnymi pomysłami na wnętrza. Zapraszam do regularnego odwiedzania serwisu!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)