SZEROKIE ROZUMIENIE

Według Krakowskiego historyzm winien być rozumiany „jak najbardziej szeroko, już nie jako kierunek czy tenden­cja w architekturze o wyraźnym rodowodzie romantycznym, ale jako pewna teoretyczna zasada metodologiczna, będąca przejawem myślenia historycznego, ujmująca wszystkie zja­wiska życia społecznego i humanistycznej rzeczywistości, ich tendencje rozwojowe w aspekcie procesów dziejowych, z położeniem szczególnego nacisku na genezę historyczną”Cytuję P. Krakowskiego, ponieważ podzielam jego po­gląd, że historyzm jest pojęciem szerszym, określającym całą epokę. Jest to, zgodnie z definicją Meineckego, światopogląd epoki. Eklektyzm zaś to zespół cech formalnych charaktery­zujących dzieła lub postawy twórców, wyraz artystyczny epoki opanowanej przez historyzm.

ŁĄCZNE ROZWAŻANIE POJĘĆ

Kilkanaście lat później, w 1866 roku, we wstępie do Motifs historiąues d’architecture, Dały stwierdza: „Jednocześnie z tą uniwersalną szkołą eklektyczną, w której stapia się cala sztuka przeszłości, wyodrębnia się coraz wyraźniej szkoła racjonalistyczna, zmierzająca do przekształcenia architektu­ry w inżynierię. Celem Uniwersalnego Eklektyzmu, który historię wykorzystuje na rzecz estetyki współczesnej archi­tektury, jest włączenie się do starań Racjonalizmu, który wykorzystuje całą nowoczesną naukę i nowoczesny przemysł na rzecz współczesnej techniki. Z tych starań wyłoni się, moim zdaniem, Przyszły Styl .”Współcześnie oba pojęcia rozważa łącznie m.in. P. Kra­kowski: „Nie ulega wątpliwości, że eklektyzm wieku XIXjest szczególną formą historyzmu, który jest pojęciem szerszym. W każdym razie historyzm stanowi conditio sine qua non europejskiej architektury eklektycznej ubiegłego stulecia.”

KONIECZNOŚĆ INNEGO SPOJRZENIA

Na konieczność innego spojrzenia na eklektyzm zwraca uwagę M. Porębski stwierdzając, że formułę eklektyzmu „niesłusznie […] identyfikowało się do niedawna z osobliwą mieszanką różnych stylów «historycznych»”. Tymczasem: „Na eklektyczną całość składa się dekoracyjny patos zwró­conych na zewnątrz reprezentacyjnych fasad, które prze­kształcają metaforycznie dość poza tym funkcjonalną bu­dowlę w rezydencję, świątynię i twierdzę równocześnie, oraz zaciszna, pełna troski o praktyczny szczegół, o wygodę, zapobiegliwość mieszkalnych, klubowych, hotelowych, han­dlowych, reprezentacyjnych czy studyjnych wnętrz, owo panujące w nich metonimiczne gromadzenie urządzeń, zbio­rów, bibelotów z różnych miejsc i czasów.” Oba pojęcia: historyzm i eklektyzm, występują od połowy XIX wieku często obok siebie. W 1853 roku C. Dały na I lamach „Revue Generale de 1’Architecture…” pisał: „Eklektyzm z pewnością nie może stworzyć nowej sztuki, ale może ’ stanowić użyteczny stan przejściowy od historyzmu do nowej architektury przyszłości.”

ROZSZERZAJĄC ZNACZENIE

Rozszerzając tak znacznie pole występowania zjawiska nie przyczynili się do jego więk­szej precyzji. Obraz funkcjonowania tego terminu kompli­kuje także częste stosowanie wymiennie pojęć: historyzm — eklektyzm, oraz fakt, że na przykład we włoskiej historii sztuki nie stosuje się pojęcia historyzm na określenie recepcji form wcześniejszych, lecz zastępuje się je pojęciem eklek­tyzm.Im bliżej poznajemy twórczość XVIII-XIX wieku i im bardziej odchodzimy od interesowania się poszczególnymi obiektami na rzecz większych całości lub postaw twórczych, tym trudniej jest nam utrzymać pojęciowe rozdzielenie ter­minów: historyzm i eklektyzm. Kiedy Pevsner proponuje widzieć w eklektyzmie „usiłowania, aby stworzyć jeden obraz, jedną budowlę, czerpiąc z kilku źródeł w nadziei, że osiągnie się syntezę”, powtarza właściwie tradycyjną defi­nicję J. Winckelmanna, który w 1764 roku pisał: ,,Pojawili się także wśród artystów eklektycy, lub zbieracze, którzy z braku własnych sił poszczególne piękna z wielu w jedno usiłują złączyć.”

POZYTYWNA OCENA

Obie te książki upowszechniły krytyczny stosunek do historyzmu jako zjawiska określającego twórczość XIX wie­ku.  Giedion, Pevsner i wielu ich kontynuatorów oceniali dorobek XIX wieku według kryteriów ukształtowanych przez awangardę XX wieku, takich jak: zasada zgodności formy z funkcją użytkową, zasada zgodności formy z kon­strukcją, negatywny stosunek do ornamentu i wszelkich imi­tacji, zasada uwidaczniania konstrukcji i cech materiału, za­sada oryginalności. Wobec takiego podejścia jedynie obiekty wytyczające prostą linię tradycji funkcjonalizmu  otrzymy­wały ocenę pozytywną, natomiast wątpliwości budziły zjawi­ska od tej linii odbiegające, a właśnie takim była architek­tura określana mianem historyzmu.

W BADANIACH ARCHITEKTURY

W badaniach architektury najnowszej nawiązuje się na ogół do definicji N. Pevsnera z 1961 roku: „Historycyzm jest tendencją, która do tego stopnia wyraża się wiarą w potęgę historii, że oryginalne działanie zostaje zdławione i zastąpio­ne postępowaniem inspirowanym precedensowym przypad­kiem z jakiejś określonej epoki.”W 1963 roku Pevsner nieco złagodził swe stanowisko określając historyzm jako „postawę, dla której badanie i wy­korzystanie historii jest bardziej istotne niż odkrywanie i roz­wijanie nowych systemów, nowych form własnej epoki”Sądzę jednak, że to nie definicje Pevsnera odegrały głów­ną rolę w utrwaleniu pejoratywnego pojęcia historyzmu, ale przede wszystkim krytyczna ocena dorobku XIX wieku przedstawiona w 1941 roku w sugestywnej pracy S. Giediona Time, Space and Architecture, która dzięki wielu wydaniom zyskała ogromną popularność. To stanowisko wobec XIX wieku zostało w 1942 roku wzmocnione, również bardzo popularną, pracą N. Pevsnera Outline of European Architec­ture.